cinder_i_ella_kelly_oram

Minął już dobry miesiąc, odkąd przeczytałem tę książkę, jakoś nie bardzo mogłem się do niej zebrać. Pomimo tych paru tygodni, a także kolejnych przeczytanych powieści, jestem w stanie przypomnieć sobie jej fabułę. A to wiele mówi o jej treści.


Ella uległa tragicznemu wypadkowi, w którym straciła mamę, a także dużą część swojej skóry. Niecały rok później, mieszkając z ojcem, macochą i przybranymi siostrami próbuje zacząć normalnie żyć.


Cinder (a raczej Brian Oliver – wschodząca gwiazda hollywood), jest rozchwytywany przez wszystkie media. Nigdzie nie może poczuć się sobą, bo każdy czegoś od niego wymaga. Zna tylko jedną osobę, która nie patrzy na niego przez pryzmat swojego zysku – internetową przyjaciółkę Elle, która od wielu miesięcy się do niego nie odzywa.


Historie o kopciuszku pamiętałem równie dobrze, jak matematyczne wzory, czyli coś tam łapie, ale jednak nie do końca. W każdym razie to co z tej historii sobie przypominałem, ciężko było mi wychwycić w książce. Jak się potem dowiedziałem, czytając streszczenie „oryginału”, powieść bardzo luźno się na nim opiera. Nie, żeby to był minus.


Książka, z pozoru słodka i ckliwa, wewnątrz skrywa znacznie więcej. Prosta historia z kilkoma wątkami pobocznymi skrywa głęboki przekaz. Na początku bałem się, że czytając to dzieło, będę musiał popijać wodą cieknącą słodycz. Pozytywnie się zaskoczyłem, gdy jednak do tego nie doszło. Co prawda znajdą się tutaj przesłodzone chwile, ale w granicach smaku.


Z paru rzeczy, które mi się nie podobały mogę wymienić przedstawienie Cindera. Miałem wrażenie, że jest on wylansowanym chamem, który myśli, że mu wszystko wolno, bo zdobył pozycję dzięki bogatemu ojcu. Na szczęście wszystkie następne wydarzenia temu zaprzeczają, ale jednak Brian musiał się bardziej postarać, aby zyskać moją sympatię.


Tak się czasem zastanawiam, czy ze mną wszystko w porządku? W wielu recenzjach piszę o tym, że jestem facetem i lubię powieści młodzieżowe, które o dziwno czytają w większości nastolatki. Może taką już mam mentalność, że obok mrocznego Kinga mogę postawić słodką Kelly Oram i obie książki przypadną mi do gustu. Tak czy owak, ta powieść zdecydowanie wpadła w sieć moich upodobań. Polecam.


Opinia do przeczytanie również na Lubimyczytać.pl

Moja ocena:
Słowa kluczowe: Młodzieżowe, Recenzja, Przyjaźń, Miłość, Kopciuszek, 2019
Autor: Luke Blake
Data: 2019-07-14


Komentarze na temat Cinder i Ella – Kelly Oram
Luke Blake
2019-09-12 O 11:52:28
Cieszę się bardzo, że dla kogoś moje opinie są wartościowe :) Również pozdrawiam!


Owocne Serce
2019-09-09 O 16:56:00
Powoli poznaje Twoją stronę, wszystko stopniowo. Chciałbym poznać zdanie jakie masz na temat przeczytanych książek. Jak pisałem na LC, że mam kryzys czytania lektur, ale uzupełniam go takimi właśnie, wartościowymi opiniami/opisami. Będę z pewnością poznawał dalej Twoją stronę! Pozdrawiam.







Facebook





@ 2018